“Nietuzinkowe historie pomników Warszawy”

Drodzy WawaManiacy!

Z wielką radością informuję, że właśnie ukazał się drugi zbiór moich przewodnickich opowieści, „Nietuzinkowe historie pomników Warszawy”. Książkę, podobnie jak poprzednią, „Nietuzinkowi mieszkańcy Warszawy”, wydało wydawnictwo Veda.

69804915_2362874653767974_6998416863986188288_n

Tym razem zapraszam Czytelników na historyczną wędrówkę po Warszawie w towarzystwie bohaterów uwiecznionych na pomnikach. Zagłębiając się w lekturę „Nietuzinkowych historii pomników Warszawy” poznamy okoliczności powstawania, czasami bardzo burzliwe,  stołecznych monumentów oraz ich często niezwykłe i zawiłe losy. W tle opowiadanych historii zobaczymy obraz naszego miasta w czasach, kiedy poszczególne pomniki wznoszono – od XVII wieku po lata współczesne.

R01-3

Kolumna Zygmunta. Zdjęcie z około 1905 roku

W trzydziestu rozdziałach książki znajdziecie opowieści o ponad osiemdziesięciu warszawskich pomnikach, tych powszechnie znanych i podziwianych, ale także o tych nieco ukrytych w zakamarkach naszego miasta, w parkach, na skwerach czy szkolnych podwórkach.

Niekiedy były to dzieła długo wyczekiwane i owacyjnie przyjmowane, ale zdarzały się też mniej chciane i mocno krytykowane. Przeczytacie tu między innymi o kontrowersjach, jakie wywoływała sama inicjatywa postawienia pomnika, czy o problemach z którymi borykali się pomysłodawcy, by otrzymać zgodę na realizację swoich pomnikowych przedsięwzięć.

IMG_20180926_115530

Pomnik Fryderyka Chopina w Łazienkach Królewskich

W książce przedstawiłam losy rzeźb pomnikowych, ukrywanych w czasie wojennej zawieruchy i potem w latach PRL-u, kiedy niektórych bohaterów na cokołach zastępowali nowi wybrańcy, a ci wcześniejsi, dobrze schowani, musieli poczekać na lepsze dla nich czasy.

R21-5

Pomnik Ignacego Jana Paderewskiego w Parku Ujazdowskim

Wspominam też o pomnikach, których już nie ma – o „podarowanych” nam przez zaborcę, które zniknęły z mapy Warszawy po odzyskaniu niepodległości, o usuniętych po zmianach ustrojowych z powodów ideologicznych i o tych, które po prostu nie przetrwały próby czasu.

Opowieści w „Nietuzinkowych historiach pomników Warszawy” rozpoczynam od jednego z symboli naszego miasta, kolumny króla Zygmunta III Wazy a kończę pomnikami poświęconym naszym „braciom mniejszym” – czworonogom. Dwa psy, kot i niedźwiadek, uwiecznione w rzeźbach też zaliczyłam w poczet nietuzinkowych pomników. Pomiędzy pierwszym i ostatnim rozdziałem odnajdziecie w książce całe mnóstwo różnych, ciekawych pomnikowych historii.

Niektóre pomniki pogrupowałam według różnych kryteriów i opisałam je w „zbiorczych” rozdziałach, na przykład „Przysiadalni”, „Gościnne Łazienki Królewskie”, „Warszawskie „renesy”, „Upamiętnienie Bohaterów Getta”, „Obcokrajowcy w Warszawie” czy „Cztery warszawskie Nepomuceny”. Losom innych poświęciłam osobne rozdziały, w których znajdziecie opowieści między innymi o wędrującym pomniku księcia Józefa Poniatowskiego, czy równie często zmieniającej miejsce swego pobytu, warszawskiej Syrence. Jest też o pomnikach króla Jana Sobieskiego, Fryderyka Chopina, Adama Mickiewicza, Bolesława Prusa a także o pewnej kopii kopii włoskiego kondotiera, polskiej wdzięczności Ameryce,  „Czterech Śpiących”, Memoriale Wolnego Słowa i wiele, wiele innych.

Zachętą do poczytania „Nietuzinkowych historii pomników Warszawy” jest bez wątpienia rekomendacja Pana Profesora Andrzeja Jacka Bliklego, zamieszczona na okładce. Za miłe słowa serdecznie dziękuję!

Pan Profesor tak napisał:

Całe moje długie życie przemieszkałem w Warszawie, sądziłem więc, że wiem o niej chociażby to, co najważniejsze.

A jednak nie wiedziałem, że Kolumna Zygmunta była pierwszym pomnikiem postaci świeckiej na kolumnie w nowożytnej Europie.

Nie wiedziałem, że książę Józef Poniatowski dłuta Thorvaldsena, który stoi dziś na tle Pałacu Prezydenckiego, zmieniał swoje miejsce sześciokrotnie, choć wiedziałem, że jego premierowe postawienie w Warszawie wywołało burzę wśród podwładnych – nasz generał bez spodni!

Nie wiedziałem o istnieniu dziewiętnastowiecznego pomnika Budowy Szosy Brzeskiej postawionego dla uczczenia wysiłku bezimiennych budowniczych, którzy w cztery lata położyli 198 km drogi mając jako narzędzia jedynie łopatę, kilof i konną furkę.

No i nie wiedziałem wreszcie, że umawiając się w młodych latach na dziedzińcu Akademii Sztuk Pięknych z moją przyszłą żoną Małgorzatą, czekałem na nią pod pomnikiem – a właściwie kopią pomnika kondotiera, którego oryginał został stworzony w roku 1496 przez Andrea del Verrocchio, na zamówienie tegoż kondotiera. A skąd się taki pomnik wziął w Warszawie, skoro nie jest z nią w żaden sposób związany?

O tym i o bardzo wielu innych historiach i anegdotach można przeczytać w książce Ewy Sztompke. Tej lektury stanowczo nie można zaniedbać.

Zachęcam zatem do nabycia i poczytania „Nietuzinkowych historii pomników Warszawy”. Książkę można kupić już teraz na mojej stronie http://urbitur.pl/ksiazka/

 

 

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s