Pałac Kontrowersji i Niespodzianek

  Jako że Josif Wissarionowicz Dżugaszwili czyli Józef Stalin obiecał pomoc przy odbudowie Warszawy, tak i słowa dotrzymał. Już w 1945r pojawiły się na osiedlu Jazdów, podarowane przez naród radziecki, domki fińskie. W 1951r zrodziła się inicjatywa uszczęśliwienia warszawiaków pałacem w stylu moskiewskim. W czasach, gdy ludzie mieszkali w piwnicach, ruinach i różnych innych dziwnych miejscach, nie był to szczęśliwy prezent, ale cóż darowanemu koniowi nie zagląda się w zasadzie nigdzie i dar przyjęto z pokorą.

We wrześniu 1951r do Warszawy przyjechał zespół architektów radzieckich, na czele z Lwem Rudniewem, żeby popatrzeć na teren i ustalić wytyczne. Strona polska, jako lokalizację pałacu, proponowała rozległy teren na praskim brzegu, na którym w 1934r planowano budowę hal wystawienniczych na Wystawę Światową (ten sam, na którym dziś stoi Stadion Narodowy). Ta lokalizacja nie odpowiadała stronie radzieckiej. Wybrano więc pod budowę pałacu działkę leżącą w kwartale planowanego centrum Warszawy, wyznaczonego przez ulice Chałubińskiego, Świętokrzyską, Marszałkowską i Al. Jerozolimskie. Teren gęsto zabudowany kamienicami, które całkiem nieźle przetrwały wojnę. Zanim przystąpiono do budowy nowego gmachu trzeba było teren przygotować. I tak kamienica po kamienicy, ulica po ulicy rozebrano około 200 budynków. Zniknęła na zawsze ulica Wielka i zniknął dom przy Złotej 25, którego bramę otwierał dozorca Popiołek.

Po zaakceptowaniu lokalizacji architekci radzieccy odbyli długą podróż po naszym kraju. Jeździli to tu, to tam i podpatrywali naszą narodową architekturę, żeby jakieś cechy historyczne nadać planowanej bryle. Dzięki tym wojażom mamy Salę Kongresową w kształcie krakowskiego Barbakanu a szczyty budynku wieńczy attyka, prawie jak renesansowa.

Budowa Pałacu Kultury i Nauki rozpoczęła się 2 maja 1952r. Pracowało na niej około 3,5 tysiąca robotników, po których zostało osiedle domków „Przyjaźń” na Jelonkach. Nie obyło się bez wypadków śmiertelnych. Dziś na Cmentarzu Prawosławnym na Woli mamy 16 mogił budowniczych pałacu.

W interesujący sposób ustalono wysokość wznoszonego obiektu przy pomocy kukuruźnika wlokącego za sobą balon. Architekci obserwowali te wyczyny z praskiego brzegu Mostu Śląsko-Dąbrowskiego i ustalili wysokość na 237 metrów. Wszystkich pomieszczeń, tych wielkich i tych mniejszych, zaplanowano w pałacu 3288. I tu ciekawostka. Gdyby w jednym z tych pomieszczeń urodziło się dziecko i jeden dzień swojego życia spędziło w kolejnym, to opuściłoby ten gmach w wieku lat 9.

Fasada budynku została wykonana ze spieków pustaków ceramicznych produkowanych na Uralu. Detale powstały z wapienia, piaskowca i granitu. Przy głównym wejściu posadzono Adama Mickiewicza i Mikołaja Kopernika a nad drzwiami wykuto napis: Pałac Kultury i Nauki im. Józefa Stalina, dziś starannie zasłonięty neonem. 22 lipca 1955r, po trzech latach budowy, pałac został przekazany na ręce premiera Józefa Cyrankiewicza dla całego społeczeństwa polskiego.

W 1956r rozpoczęła się seria samobójczych skoków z tarasu widokowego na XXX piętrze, z wysokości 114m. Po kilku udanych próbach w oknach pojawiły się kraty. Pałacowy taras bez krat okiennych mogliśmy oglądać w scenach filmu “Mąż mojej żony” w reż. Stanisława Barei z 1960 r. Wiesław Gołas (jako mistrz bokserski Ciapuła) pokazuje Elżbiecie Czyżewskiej (Renacie z Włocławka) panoramę Warszawy.

Później Pałac Kultury i Nauki wykorzystywany był jako plan filmowy kilkakrotnie. Wspomnę sceny z filmu „Miś”, kiedy to Ryszard Ochódzki pieszo pokonał XXX pięter, „Rozmowy kontrolowane” ze słynnymi słowami „to sie odbuduje”, po niefortunnym spuszczeniu wody w toalecie, czy tajemnicze podziemia, które zagrały w „Ekstradycji”. A tak przy okazji, nie ma pod pałacem żadnych tajemniczych schronów, ani tajnych przejść. Są natomiast dwukondygnacyjne piwnice, w których mieszkają pałacowe koty.

Wiele kontrowersji przez wszystkie swoje lata wzbudzał ten dar narodu radzieckiego. Jedni go podziwiają, inni chcieli go rozebrać, jeszcze inni zasłonić. Spór o przyszłość tego gmachu został zakończony decyzją Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w dniu 2 lutego 2007r o wpisaniu Pałacu Kultury i Nauki na listę zabytków.

I jeszcze na koniec zacytuję wypowiedź wspaniałego warszawskiego architekta, nieżyjącego już niestety, Stefana Kuryłowicza: „Pałac Kultury i Nauki spełnia warunki, żeby znaleźć się w rejestrze zabytków. Czy tego chcemy, czy nie jest przestrzenną ikoną Warszawy, obecną na pocztówkach, zdjęciach, filmach i w programach telewizyjnych. Przykre jest dla mnie tylko to, że nie udało nam się stworzyć nic konkurencyjnego. Główną zaletą Pałacu jest jego skala, bo takich obiektów nie ma na świecie wiele. Nie do powtórzenia są także detale jego wykończenia. To symbol starej epoki i powinien być pod ochroną, nawet jeśli kojarzy się z Sowietami”

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s