Cała kolumna historii

Ciekawostek i anegdot związanych z Warszawą jest tak dużo, jak duże jest nasze miasto.

Na początek weźmy na warsztat jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli Warszawy – Kolumnę Zygmunta III Wazy.

Wnuk Zygmunta Starego i Bony przeszedł do historii nie tylko z powodu przeniesienia rezydencji królewskiej, czego Kraków nie może mu darować, ale przede wszystkim z racji zaszczytu przetrzymywania na Zamku w Warszawie pojmanego pod Kłuszynem cara Rosji Wasyla IV Szujskiego. Z całą pewnością zasłużył na pomnik.

Jego syn Władysław IV postanowił postawić ku pamięci ojca kolumnę przed Bramą Krakowską. Mimo sprzeciwu Kościoła – a ten krzyczał głośno, bo kolumna to przecież miejsce tylko dla świętych – udało się Władysławowi dopiąć swego. W 1644r przypłynęła Wisłą do Warszawy marmurowa kolumna, wcześniej do tejże Wisły wieziona z Chęcin na specjalnym wozie, a waga jej, bagatela 15 ton. Na szczycie postawiono figurę Zygmunta odlaną z brązu przez królewskiego ludwisarza.

Król szwedzki Karol Gustaw, po zajęciu miasta, chciał kolumnę ze swoim kuzynem przesunąć tam, gdzie dziś na Krakowskim Przedmieściu stoi Matka Boska Passawska, ale się nie udało. Z kolei nieco później, bo w 1711r car Piotr I chciał słup marmurowy z Zygmuntem zabrać do Rosji (chyba w odwecie za Szujskich). Miał już nawet zgodę Augusta II Sasa, ale nie znalazł sposobu. Nijak nie mógł Zygmunta spakować.

I tak sobie Zygmunt stał i spoglądał ze swojej kolumny na piękniejącą Warszawę. Raz był otoczony płotkiem, innym razem fontanną, aż w końcu zaczął się sypać. Kolumna mogła w każdej chwili runąć. Ustawiono więc dookoła drewniane rusztowanie i rozebrano to wspaniałe dzieło. W 1887r dotarł do Warszawy długi pakunek. Była to nowa kolumna z włoskiego różowego granitu. I tak Zygmunt powrócił na swoje miejsce, a że drewno z rozebranego rusztowania nie mogło się zmarnować to posłużyło do budowy kościółka Św. Wincentego a Paulo na Cmentarzu Bródnowskim.

Kolejne 57 lat panował Zygmunt III na granitowej kolumnie. W nocy z 1 na 2 września 1944r niemiecki czołgista celnym strzałem zwalił pomnik na ziemię. Spadając król stracił lewą rękę, krzyż i szablę, na szczęście przeżył wojnę i po małym liftingu powrócił na swoje miejsce.

Obecna, trzecia już kolumna to strzegomski granit. Uroczystość odsłonięcia, połączona z otwarciem Trasy W-Z, odbyła się z wielką pompą 22 lipca 1949r z udziałem ówczesnego prezydenta Polski Bolesława Bieruta i licznej rzeszy przodowników pracy.

Dzielny i niezniszczalny Zygmunt III Waza znów patrzy na Warszawę z wysokości 22 metrów.
Sam też do najniższych nie należy…
Jego wzrost to 2m 75cm.
I niech nam panuje nad Warszawą!

Dwie wysłużone kolumny spoczywają zaś nieopodal Zamku Królewskiego przy Bramie Grodzkiej w pobliżu Trasy W-Z.

autor: Ewa Sztompke

URBITUR

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s